Gazeta żeglarska
Aicon 62 SL Open




Arek Rejs
Aicon Yachts to obecnie druga, pod względem wielkości, stocznia we Włoszech, produkująca łodzie wielkości od 54 stóp. Jest to bardzo młoda stocznia, której korzeni należy szukać w przemyśle meblarskim.
W 1993 architekt Lino Siclari założył firmę Arredamenti Commerciali, specjalizującą się w produkcji i projektowniu ekskluzywnych mebli dla hoteli, restauracji, sklepów, biur i innych lokali użytku publicznego. W 1996 firma przeniosła się na Sycylię i zmieniła nazwę na Aicon S.r.l. Wraz ze zmianą nazwy zmienił się też profil firmy, która skupiła się na projektach i produkcji wyposażenia jachtów motorowych. Przez kolejne 4 lata Aicon zbierał doświadczenie w przemyśle nautycznym, zaopatrując wiodących włoskich konstruktorów łodzi. W końcu, w 2000 roku podjęto decyzję o rozpoczęciu prac nad projektem własnej jednostki, w całości sygnowanej nazwą Aicon Yachts. Pierwszy jacht wyprodukowany w stoczni, Aicon 56’Fly okazał się strzałem w dziesiątkę, na Festival de la Plaisance w Cannes jednostka zdobyła w swojej klasie tytuł Łodzi Roku, pozostawiając w tyle konkurencję z wieloletnim stażem i doświadczeniem w konstrukcji jachtów. Przez kolejne lata Aicon Yachts stale powiększała swój asortyment, wzbogacając go o łodzie typu Open i zdobywając kolejne nagrody i wyróżnienia.
Po wielu próbach dostania się na pokład jednej z łodzi stoczni, mój upór został wynagrodzony i w końcu udało mi się zdobyć zaproszenie na testy Aicon 62 SL Open. 62‘ to jacht z doświadczeniem, produkowany przez stocznię od kilku lat, ale dzięki temu miał on czas by „dorobić“ się symbolu SL. Przez lata doświadczeń, armatorzy zgłaszali swoje uwagi i zastrzeżenia co do konstrukcji łodzi i jej wyposażenia. Stocznia skrupulatnie je analizowała i ostatecznie powstał jacht niby taki sam, ale inny, poprawiony o zgłoszone wcześniej uwagi właścicieli i sterników. Stąd było mi bardzo trudno znaleźć coś co byłoby rażącym błędem czy niedorobieniem. To nie był prototyp, w którym zawsze łatwo znaleźć „niedokręconą śrubkę“.
Przy kei stały gotowe do dostarczenia dla klientów jachty stoczni, na mnie czekał sternik i tylko jedna z łodzi. Po sterniku widać było, że na niejednym pokładzie zęby zgryzł, starszy, kulejący mężczyzna, wyraźnie doświadczony wiatrem i słońcem. Zastanawiałem się jak, powłócząc nogą, radzi sobie na pokładzie? Okazało się, że na wodzie radzi sobie dużo lepiej niż na lądzie. Olbrzymie jachty, długości od 58 stóp w górę, były zacumowane od siebie w odległości dosłownie centymetrów. Wychodząc z portu naszym Aicon 62 SL Open, zachowywał niezwykły wprost spokój i opanowanie, nic nie mogło zmącić jego spokoju, nawet rozmowa telefoniczna, którą prowadził w czasie manewrów. Jak powiedział, swoje ponad 50-letnie życie spędził w połowie w powietrzu, w połowie na wodzie, prowadząc duże łodzie patrolowe ochrony wybrzeża, więc taki niespełna 20 metrowy jacht nie robił na nim żadnego wrażenia.
Z zewnątrz 62‘, według mnie, wygląda na mniejszą niż jest w rzeczywistości. To prawie 20 metrów łodzi, a miałem wrażenie, że patrzę na maksymalnie 47 stopową jednostkę. Może to przez otoczenie, wokoło stały jachty o co najmniej 20 stóp dłuższe. Spogladając od dziobu cała, usytuowana lekko w tyle, nadbudówka wygląda na bardzo niską, z przednimi oknami położonymi pod bardzo ostrym kątem, jacht ma bardzo sportowy drapieżny wygląd. Dopiero z boku widzisz duże półkola szyb salonu i sterówki. Aicon bardzo przywiązał się do krągłych kształtów swoich okien, ich znakiem rozpoznawczym stały się okrągłe, duże okna w burtach, wprowadzające naturalne światło do kajut VIP czy armatora.
Tego dnia słońce prażyło, a morze było zupełnie płaskie, wprost idealnie do plażowania, niestety płaska tafla wody nie pozwoliła sprawdzić zachowania jednostki na fali, ale towarzyszki podróży nie narzekały nawet przez chwilę i rozanielone ułożyły się na słonecznych materacach na dziobie i rufie łodzi. W pełni korzystały z dobrodziejstw słońca. W tym czasie męska załoga próbowała wycisnąć siódme poty z motorów jednostki. Łatwo rozpędziliśmy ten prawie 20-metrowy jacht do prędkości blisko 33 węzłów. Przy takiej prędkości, nawet ostry skręt nie wywoływał dużego przechyłu i będący na dziobie goście mogli czuć się równie bezpiecznie jak ustawione na stole w salonie szklanki z napojami. Zrobiliśmy kilka „ósemek“, łuki nie były ciasne, ale w końcu nie jest to minitender, a 62 stopowy jacht. Sprawdziłem stan zastawy na stole, nic nie uległo zmianie, wszystko stało na swoim miejscu. Widoczność za sterami podczas podróży była doskonała, jedynie przy wchodzeniu w ślizg, na chwilę straciłem obraz sprzed dziobu, ale nie na tak długo by stanowiło to zagrożenie. Podczas manewrów portowych mogą się przydać zainstalowane kamery, przenoszące obraz na monitor plottera. Kamery pokazują także komorę silnikową, więc możesz być pewny, że wszystko jest pod kontrolą. Dużym udogodnieniem jest też autopilot. Jacht jest wyposażony w system bezpieczeństwa, który w przypadku niebezpiecznych i nieodpowiedzialnych manewrów odłącza napęd. Nie tylko wygoda, ale i bezpieczeństwo to cechy Aicon 62 Open.
Jak łatwo można zaobserwować, klimat w naszym kraju z roku na rok staje się coraz bardziej przyjazny miłośnikom jachtów. Może czas, żeby także w którejś z naszych nadbałtyckich marin pojawiła się któraś z jednostek Aicon Yachts? Są to wprawdzie łodzie produkowane z myślą o stacjonowaniu na ciepłych morzach, ale wiem że znalazły swoich armatorów także na Łotwie. Niecierpliwie czekam na dzień, kiedy znajdą swoje przeznaczenie również u nas.
Komentarze:
Najnowsze
Dane techniczne:
Długość całkowita
-39,12 m -
: Szerokość
-8,10 m -
Zanurzenie
-2,75 m -
Waga
-180600 kg -
Pojemność zbiorników...
